Wczoraj w komentarzach p. Galatea określiła moje wypowiedzi na blogu jako "kategoryczne". Hmmm! Coś w tym jest... Owszem można je tak określić. I tych, którym to przeszkadza, proszę nie czytajcie mego bloga!!! Nie ma przymusu! Przyznaję się do tego, że skłonność do tego typu wypowiedzi mam! Z czego to wynika? Z wielu czynników. Jednym z nich jest to, że od ponad 10 lat pracuję z uczniami innych narodowości niż polska, głównie z ludźmi z Rosji i Ukrainy, a one są bliżej niż my Wschodu (Chin, Indii) i właściwa jest im tamta tradycja, by nauczyciela traktować jak autorytet lub... nie korzystać z jego wiedzy, jeśli nie ma ona należytej wartości. Co prawda wiem, że: "Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju" i zaczynam się zastanawiać, czy nie zmienić języka tego blogu na rosyjski. Widzę, ile wchodzi tu osób z tych krajów i wiem, że muszą się posługiwać tłumaczem, a on nie zawsze jest wierny, szczególnie w przypadku takich subtelności, o jakich mówi ezoteryka.
Inny powód to fakt, iż urodziłam się w rodzinie ezoteryków. Kart Tarota uczyła mnie prababcia, a magii naturalnej pradziadek, babcia wróżyła z kart perskich, a dziadek był uzdrowicielem. Miałam to niezwykłe szczęście od dzieciństwa żyć w takim środowisku i połączyć linią prostą wiek XIX z XXI, Tarota zaczęłam się uczyć latem 1972 roku, a więc niedługo będę obchodzić 40-lecie! Pokażcie mi kogoś, kto robi to dłużej niż ja!
Kolejna kwestia to prosta statystyka - w ciągu 10 lat przyjęłam ponad 20 000 osób i choć już tego od 8 lat nie robię (skoncentrowałam się na Portrecie), to do dziś ludzie nie dają mi spokoju, dlatego mam prywatne telefony pozmieniane i zastrzeżone.
I jeszcze jedna rzecz, dla mnie najważniejsza, która moim zdaniem uprawnia mnie do pewnej kategoryczności wypowiedzi. Żyję tak, jak chciałam żyć i robię to, co chcę robić, a zawdzięczam to stosowaniu ezoteryki. Nic mnie tak nie przeraża, jak nieszczęśliwy, biedny i zagubiony w życiu ezoteryk! Jak on może pomagać innym, jeśli nie umie pomóc sobie? Sama mam wspaniałego partnera (może zbyt wspaniałego - on też musi znosić moją kategoryczność), piękną i wykształconą córę, moja mama i ojczym żyją do tej pory i cieszą się niezłym jak na ich wiek zdrowiem (moja babcia umarła, kiedy miałam 47 lat!), mieszkam w wymarzonym domu z trzema ukochanymi dogami, mój ogród i sad jest coraz piękniejszy, prowadzę ukochaną firmę, piszę i tłumaczę książki, które rozchodzą się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, przekazuję swoją wiedzę innym w 3 europejskich krajach, mam cudownych przyjaciół, na których mogę liczyć i dość pieniędzy, by nie tylko godnie żyć, ale i pomagać bezdomnym i pokrzywdzonym przez ludzi zwierzętom. To tylko część tego, co mogę napisać o moim spełnionym życiu, ale nie chcę, by wyglądało to na chwalenie się. I nie jest to chwalenie się, gdyż wszystko to zawdzięczam dwóm rzeczom - ezoteryce i pracy.
I stąd kategoryczność. Bo jestem na tyle naiwna, że jeszcze wierzę, iż mogę innych nauczyć poprzez ezoterykę jak żyć pełnym i spełnionym życiem. Ale jako ezoteryk wiem też, że nie wolno i nie można nikogo do niczego zmusić, więc wracam do punktu wyjścia - to, co tu piszę można czytać i można nie czytać - wybór należy do Was.
Och, cieszę się, że nie uraziłam. Bałam się, że może to Pani odczytać jako krytykę.
OdpowiedzUsuńCo do tych zgnuśniałych ezoteryków, to kilka anegdot mi leży na sercu. Jedna z wczoraj.
Chciałam się zapisać na harmonizację czakramów, w miarę przystępnej cenie. Zagadnęłam terapeutkę, a ona staksowała mnie spojrzeniem, mieszaniną pogardy i obrzydzenia, wyjęła wahadło, zamachała i mówi "Pani nie potrzebna harmonizacja, a gruntowne oczyszczenie" a ja na to "a ile to kosztuje" ona " 300 " "przykro mi nie stać mnie" " To lepiej pani pożyczy". Nie chodzi mi o treść, diagnozę, ani wygórowaną moim zdaniem cenę, ale o zwyczajną bezinteresowną agresję do drugiego człowieka.
I tak to bioenergoterapeuta skopał mi dzień.
Jest też dużo w tym co Pani pisze, jeśli chodzi o 'rodowość' Pani wiedzy. Sądzę, że instytucjonizacja religii i szkolnictwa zubożyła jakość wiedzy i samopoznania na wielu poziomach.
Relacja mistrz-uczeń jest nie do przecenienia i szkoda, że wielu nigdy się o tym nie dowie.
Pozdrawiam
Galadea
Cieszę się, że Pani mnie zrozumiała:)
OdpowiedzUsuńA od takich ezoteryków jak Pani opsiuję, trzymam się z bardzo daleka. To zwykłe naciągactwo! A gruntowne oczyszczenie może Pani zrobić za darmo: proszę narysować (a raczej poprosić, by ktoś to Pani zrobił) z tyłu na plecach pomiędzy łopatkami w pionie 3 runy algiz. Powinny zachować się tam przez 24 godziny, jesli weźmie pani kąpiel i się zmyją - ponownie naryswoać. Lepszego ogólnego oczyszczenia nie znam! Szczerze polecam.
Pozdrawiam